Możliwy powrót stref? Nieoficjalne wiadomości
Pojawiają się coraz to nowe spekulacje dotyczące nie tylko otwarcia hoteli i innych obiektów noclegowych, ale także powrotu do stref. Regionalizacja obostrzeń, czyli ponowne wprowadzenie strefy żółtej i zielonej, to kolejne luzowanie restrykcji.
Obecnie cała Polska należy do strefy czerwonej. Ale wraz z otwarciem między innymi galerii handlowych pojawiły się nadzieje na zdejmowanie kolejnych obostrzeń. W „Gazecie Wyborczej” czytamy, że rząd myśli o tym, by wprowadzić żółte strefy. Mogłoby się to wydarzyć już w połowie lutego.
„Gazeta Wyborcza” powołuje się na małopolskiego działacza Zjednoczonej Prawicy, który w ten sposób mówi o planach rządzących:
Taki system obowiązywał już latem. Został wprowadzony w sierpniu 2020 i dzielił kraj na trzy strefy: zieloną, żółtą i czerwoną. To, do jakiej strefy przyporządkowywano poszczególne powiaty, zależało od średniej liczby zakażeń z 7 dni na 100 tysięcy mieszkańców.
Jeżeli system miałby wrócić, wtedy większość kraju, znalazłaby się w strefie żółtej, gdzie w reżimie sanitarnym mogłyby działać między innymi obiekty noclegowe i restauracje.
W tej chwili ze strony rządu nie mamy żadnych potwierdzonych informacji. Zapytany o to w programie „Tłit” Telewizji WP szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk powiedział:
„Gazeta Wyborcza” powołuje się na małopolskiego działacza Zjednoczonej Prawicy, który w ten sposób mówi o planach rządzących:
Rozważany jest scenariusz, by niektóre powiaty, w których jest wyraźny spadek zakażeń, mogły stać się strefami żółtymi, z łagodniejszymi obostrzeniami. Dotyczyłoby to także górskich miejscowości turystycznych, w których wtedy mogłyby ruszyć usługi hotelarskie i gastronomiczne z zachowaniem reżimu sanitarnego, a także wyciągi.
Taki system obowiązywał już latem. Został wprowadzony w sierpniu 2020 i dzielił kraj na trzy strefy: zieloną, żółtą i czerwoną. To, do jakiej strefy przyporządkowywano poszczególne powiaty, zależało od średniej liczby zakażeń z 7 dni na 100 tysięcy mieszkańców.
Jeżeli system miałby wrócić, wtedy większość kraju, znalazłaby się w strefie żółtej, gdzie w reżimie sanitarnym mogłyby działać między innymi obiekty noclegowe i restauracje.
Co na to rząd?
W tej chwili ze strony rządu nie mamy żadnych potwierdzonych informacji. Zapytany o to w programie „Tłit” Telewizji WP szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk powiedział:
Takie pomysły i dyskusje pojawiały się w rządzie, ale nie słyszałem, żeby były w tej kwestii jakieś rozstrzygnięcia.
Musimy wykazywać się elastycznością. Epidemia jest tylko w pewnej części przewidywalna. Naszym atutem w czasie ubiegłych kilkunastu miesięcy było to, że potrafiliśmy podejmować szybko decyzje, przystosowując się do aktualnej sytuacji.
Źródło: „Gazeta Wyborcza”, wp.pl
Komentarze